Nie ma to jak rozsiąść się wygodnie po robocie i eksperymentować z laserem. Polecam każdemu, kto choć trochę docenia nasze zdjęcia i filmiki, bo w realu efekt jest 10x lepszy, kamera i kompresja obrazu wszystko psują.
Dzisiaj mamy coś, co zasługuje na miano laserowego prysznica. Kojarzy mi się z tańcem podczas kosmicznej kąpieli. Na języku oczywiście czuć wspaniały smak piwa (perła rulez!) - stąd się wziął podtytuł tego posta (i jednocześnie moje ulubione hasło ;p).
W kolejnym odcinku blogu przerzucimy się ze ściany skąpanej w laserowych falach na temat bardziej kosmiczny. Zobaczycie kokony obcych oraz ruch na orbicie niczym na autostradzie A4. Ale to jeszcze nic. Na koniec pokażę najlepsze nagranie jakie mamy, ale to dopiero w niedzielę.